Said i Zakija

W jaki sposób pomaga im udział w programie?

W ich poprzednim mieszkaniu panowała duża wilgoć, mieszkanie było zagrzybione. Wzmagało to tylko problemy zdrowotne członków rodziny. Teraz mieszkają już w lepszych warunkach. Dorośli uczą się języka polskiego w Fundacji i czekają na wolne miejsce u psycholożki. Pani Zakija czeka na operację, która ma jej pomóc z utrudniającymi życie migrenami. Pan Said, dziennikarz z zawodu, w Tadżykistanie miał dobrze prosperującą firmę budowlaną, a w Polsce jest kierowcą. Ma kłopoty z ciśnieniem. Najstarszy syn, Jakub, ma problemy z nogą, a rehabilitacja na razie nie przynosi zadowalających efektów.

Jakie są ich najpilniejsze potrzeby?

Wsparcie mieszkaniowe/ pomoc psychologiczna dla dorosłych/ wsparcie mentora/ pomoc w szukaniu pracy/ pomoc w nauce dla dzieci.

Co lubią robić w wolnym czasie?

Pan Said lubi uprawiać sport: biega i jeździ na rowerze. Pani Zakija lubi czytać i chodzić na spacery. Jakub interesuje się MMA, a młodsze dzieci lubią bawić się z malutkim Ahmetem.

W Warszawie najbardziej lubią Stare Miasto, bo czują tam, że mają kontakt z historią i kulturą Polski. Od tych warszawskich wolą pruszkowskie parki, bo jest w nich mniej ludzi i spokój, więc można bardziej odpocząć. Said i Zakija lubią też Gdańsk – kiedyś mieszkający tam znajomy Polak zaprosił ich do siebie i bardzo im się spodobało.

O czym marzą?

Gdyby w Tadżykistanie zmieniła się władza i wprowadzono demokrację, to bardzo chcieliby tam wrócić. Jeśli natomiast nic się nie zmieni, to Pan Said chciałby założyć w Polsce firmę budowlaną. Dwójka starszego rodzeństwa uczy się w szkole budowlanej – ze śmiechem namawiają tatę na własny biznes, żeby zatrudnił ich po szkole. Tahira chciałaby być dziennikarką, tak jak tata. A Pani Zakija marzy po prostu o dobrych warunkach życia dla swoich dzieci.

Chcieliby założyć w Polsce organizację pozarządową, związaną z pomocą dla więźniów politycznych w Tadżykistanie.

CEL: 33 300 zł

To roczny koszt wsparcia, zapewnianego rodzinie w ramach programu.